6 grudnia 2008r. w sobotę o godz. 14:00 Zespół „Lajkonik" miał przyjemność gościć u Pana Władysława w domu, który znajduje się w cichym rejonie Pirita w Tallinie. Z uwagi na powrót jednego z naszych rodaków Pana Andrzeja do swojej rodziny, która mieszka w Polsce, odbyło się pożegnanie dwóch Polaków. Pragniemy zaznaczyć, że Pan Andrzej mimo swojej pracy tu w Tallinie i planowanego powrotu tuż przed świętami do domu, cały czas bierze czynny udział w prawie codziennych próbach i przygotowaniach do występów. Godnie i oddanie reprezentuje „Polonię w Estonii" na większości występach. Dlatego dziękujemy Tobie Andrzejku za cały wkład, wysiłek i czas, który poświęcasz dla nas. Zapamiętałeś się w naszej i całej „Polonii" już na zawsze. Będziemy pamiętać o Tobie i dobrze wspominać nasze wspólnie spędzone chwile. Nasze „drzwi" są dla Ciebie szeroko otwarte. Miejmy nadzieję, że pomimo Twojego powrotu do rodziny będziemy w stałych kontaktach i że odwiedzisz nas jeszcze nie jeden raz...

Jak zawsze, kiedy gościmy u Pana Władysława tradycyjnie na budynku wywieszana jest duża biało-czerwona flaga polska na znak pojednania. Z Panem Władysławem łączy nas wyjątkowa więź. Przy nas gospodarz czuje się jeszcze bardziej Polakiem (Pan Władysław ma przodków Polaków).

Przy obfito zastawionym stole rozmawialiśmy o swoich przygodach życiowych, wspomnieniach, jak również o życiu teraźniejszym Polonii i jej działalności teraźniejszej i wysoko postawionych planach rozwoju Polonii w Estonii. Pan Władysław mimo dojrzałego wieku śpiewał razem z nami polskie pieśni ludowe i biesiadne nie ustępując nam ani trochę. Co więcej życzliwy gospodarz miał jeszcze energię pobiegać na podwórku z najmłodszym 4-letnim uczestnikiem spotkania - Rafałem, który wyjątkowo tryska swoją pozytywną energią wśród swoich rówieśników.

Spotkanie to było dla nas wszystkich naprawdę bardzo wyjątkowe. Radość i szczęście, które nie opuszczało Pana Władysława jest nie do opisania. Cieszymy się, że mogliśmy gościć w jego progach i jesteśmy świadomi, że takie spotkania najbardziej przybliżają ludzkie serca. Pozdrawiamy i życzymy entuzjazmu każdego dnia Panu Władysławowi i Andrzejowi.

Do następnego zobaczenia...

 

Zbigniew Jobczyński