Spotkanie Dziecięcego Polonijnego Klubu Filmowego.

 

        7 kwietnia w Ambasadzie RP w Tallinie odbyło się przedświąteczne spotkanie Dziecięcego Polonijnego Klubu Filmowego. Dzieci wysłuchały utworu skomponowanego i wykonanego na skrzypcach przez Anię Reinvald, oglądały polskie bajki, stroiły wielkanocne koszyczki z jajkami.

        Dzieci również brały udział w recytowaniu wierszy Jana Brzechwy. W spotkaniu wzięło udział 26 dzieci. W spotkaniu czynnie udzielał się Szanowny Pan Konsul Piotr Starzyński.

 

Wiersze Jana Brzechwy recytowane przez dzieci:

 

Kłamczucha

 

"Proszę pana, proszę pana,

Zaszła u nas wielka zmiana:

Moja starsza siostra Bronka

Zamieniła się w skowronka,

Siedzi cały dzień na buku

I powtarza: kuku, kuku!"

"Pomyśl tylko, co ty pleciesz!

To zwyczajne kłamstwa przecież."

"Proszę pana, proszę pana,

Rzecz się stała niesłychana:

Zamiast deszczu u sąsiada

Dziś padała oranżada,

I w dodatku całkiem sucha."

"Fe, nieładnie! Fe, kłamczucha!"

"To nie wszystko, proszę pana!

U stryjenki wczoraj z rana

Abecadło z pieca spadło,

Całą pieczeń z rondla zjadło,

A tymczasem na obiedzie

Miał być lew i dwa niedźwiedzie."

"To dopiero jest kłamczucha!"

"Proszę pana, niech pan słucha!

Po południu na zabawie

Utonęła kaczka w stawie.

Pan nie wierzy? Daję słowo!

Sprowadzono straż ogniową,

Przecedzono wodę sitem,

A co ryb złowiono przy tym!"

"Fe, nieładnie! Któż tak kłamie?

Zaraz się poskarżę mamie!"

 

 

Mucha

 

„Z kąpieli każdy korzysta,

A mucha chciała być czysta.

W niedzielę kąpała się w smole,

A w poniedziałek w rosole,

We wtorek - w czerwonym winie,

A znowu w środę - w czerninie,

A potem w czwartek - w bigosie,

A w piątek - w tatarskim sosie,

W sobotę - w soku z moreli...

Co miała z takich kąpieli?

Co miała? Zmartwienie miała,

Bo z brudu lepi się cała,

A na myśl jej nie przychodzi,

Żeby wykąpać się w wodzie."

 

 

Żuk

 

„Do biedronki przyszedł żuk,

W okieneczko puk-puk-puk.

Panieneczka widzi żuka:

"Czego pan tu u mnie szuka?"

Skoczył żuk jak polny konik,

Z galanterią zdjął melonik

I powiada: "Wstań biedronko,

Wyjdź biedronko, przyjdź na słonko.

Wezmę ciebie aż na łączkę

I poproszę o twą rączkę".

 

Oburzyła się biedronka:

"Niech pan tutaj się nie błąka,

Niech pan zmiata i nie lata,

I zostawi lepiej mnie,

Bo ja jestem piegowata,

A pan- nie!"

Powiedziała, co wiedziała

I czym prędzej odleciała,

Poleciała, a wieczorem

Ślub już brała z muchomorem,

Bo od środka aż po brzegi

Miał wspaniałe, wielkie piegi.

Stąd nauka

Jest dla żuka:

Żuk na żonę żuka szuka."