70-Lecie ucieczki polskiego okrętu podwodnego "ORZEŁ"

 

          To już tradycja, że co roku zbierają się ludzie nie tylko pochodzenia polskiego, którzy pamiętają o bohaterskim i godnym podziwu wyczynie, po którym swoją sławę na skalę światową zdobyli marynarze okrętu podwodnego ORP "ORZEŁ" pod dowództwem kapitana Grudzińskiego.

 

 

 

          16 września pod tablicą upamiętniającą ucieczkę polskiego okrętu podwodnego "Orzeł" spotkało się liczne grono ludzi by wspólnie uczestniczyć w obchodach 70-lecia słynnej ucieczki polskiego okrętu podwodnego "ORZEŁ" w nocy z 17/18 września 1939r. Pod tablicą uroczyście złożyli wieńce Ambasador i Konsul RP w Tallinie. Wiązanki i znicze złożyli również dowódca Marynarki Wojennej Estonii, przedstawiciel ambasady Rosji i z roku na rok powiększająca się grupa Polonii w Tallinie pod kierownictwem Pani Haliny Kisłacz.

          Po odegraniu przez orkiestrę Mazurka Dąbrowskiego Ambasador RP w Tallinie Szanowny Pan Tomasz Chłoń wystąpił z przemówieniem do zebranych gości i zaprosił do muzeum morskiego na koncert toruńskich kameralistów z Multicameraty.

          Toruńscy kameraliści z Multicameraty wraz ze szwedzkim Gotlands Blasarkvintet odbyli trasę koncertową po Europie. Chcąc w ten sposób przypomnieć losy bohaterskiej załogi polskiego okrętu podwodnego "Orzeł", który we wrześniu 1939 r. umknął Niemcom i służył w brytyjskiej marynarce wojennej.

          9 września zespoły zagrały w Holandii: w Visslingen, gdzie powstał "Orzeł", a także w Hadze - tam rząd polski podpisał umowę z Holendrami o budowie polskiego okrętu podwodnego.

          11 września torunianie i Szwedzi znajdowali się już w Wielkiej Brytanii. Wystąpili w Edynburgu, Rosyth (w tym porcie stacjonował "Orzeł" pod koniec 1939 r.), Dundee (w miejscowej stoczni okręt został dostosowany do służby w brytyjskiej marynarce wojennej i przeszedł remont). Torunianie oddali cześć polskiemu statkowi, który 23 maja 1940 r. wyszedł z Rosyth w swój ostatni rejs.

          Muzycy cofnęli się do wydarzeń z połowy września 1939, kiedy władze Estonii internowały załogę "Orła", zaraz po tym, gdy okręt wszedł do portu w Tallinie. Po kilku dniach Polakom udało się uciec. Bez dzienników nawigacyjnych i map nasi marynarze pływali po Bałtyku, usiłując wydostać się z akwenu przez duńskie cieśniny.

          "Orzeł" po wydostaniu się z Zatoki Fińskiej zostawił na szwedzkiej Gotlandii dwóch estońskich marynarzy, których porwał z Tallina. Tam też - 19 września w Slite i dzień później w Visby - wystąpiła Multicamerata z Torunia.

 

 


Więcej o kampanii wrześniowej oraz losie wydarzeń polskiego okrętu podwodnego ORP "ORZEŁ" dowiedz się

Tutaj