Ponieważ czwartek Bożego Ciała nie jest w Estonii dniem wolnym od pracy, więc uroczystą procesję do czterech ołtarzy, jak tutejszy zwyczaj każe: ołtarza estońskiego, litewskiego, rosyjskiego i polskiego, przenosi się zazwyczaj na niedzielę. I tym razem procesja z Najświętszym Sakramentem przeszła w niedzielę 29 maja br. tradycyjną trasą, obejmującą prawie cały tzw. Kwartał Łaciński, wzdłuż średniowiecznych murów obronnych pod Basztą Mnichów na Müürivahe. Kwiatki sypały, też jak zwyczaj każe, polonijne dziewczynki, a baldachim nad biskupem niosła męska część Polonii. Idąc do lub odchodząc od swych ołtarzy "parafie" śpiewają pieśni w swych rodzinnych językach. Pięknie przybrany, polski ołtarz znajdował się, tak jak w latach poprzednich, w zaułku zabytkowego Kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wygłoszone przez ojca Wodzisława Szczepanika Słowo Boże oraz ze szczególnym zapałem śpiewana przez Polaków pieśń "Bądźże pozdrowiona Hostyjo żywa" brzmiały w tej średniowiecznej, stylowej scenerii szczególnie podniośle i uroczyście.